Nie mamy Pani płaszcza i co Pani nam zrobi?

Poradnik

24Wrz

Nie ponosimy odpowiedzialności?

Spotkałam się ostatnio z sytuacją, że w prywatnej placówce dentystycznej wywieszono kartkę z informacją, że gabinet nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni/poczekalni.

W Internecie natomiast trafiłam na takie zapytanie i stanowisko z 2018 r.:

„Pacjentka oskarża pracowników recepcji o to, że podczas, gdy ona znajdowała się w gabinecie zabiegowym, w poczekalni została skradziona jej osobista rzecz. Czy placówka ponosi odpowiedzialność za rzeczy pozostawione przez pacjentów w poczekalni?”

Udzielona odpowiedź:

„W zadanym pytaniu konieczne jest ustalenie, czy w placówce jest monitoring i czy placówka wyłączyła swoją odpowiedzialność za pozostawione bez nadzoru rzeczy pacjenta.

Jeżeli w placówce jest monitoring, to właściciele gabinetu powinni zadbać o to, aby ustalić, kto mógł dokonać kradzieży.

Jeżeli w poczekalni w widocznym miejscu znajduje się informacja, że placówka nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione przez pacjentów w poczekalni, to oczywiście nikt z placówki nie ponosi takiej odpowiedzialności i roszczenia pacjentki są nieuzasadnione.

Jednak jeśli placówka nie wyłączyła swojej odpowiedzialności (poprzez wywieszenie kartki, że nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w poczekalni), to pacjent może wnieść roszczenie względem kierownictwa o niedopilnowanie jego własności.”

Czy taka praktyka jest zgodna z prawem?

Czy przedsiębiorca faktycznie może wyłączyć swoją odpowiedzialność w stosunku do swoich klientów (konsumentów) za rzeczy pozostawione czy też w przypadku kradzieży, poprzez wywieszenie kartki? A co w sytuacji, gdy takiej kartki nie ma?

Co do zasady odpowiedź brzmi – nie, nie może. Niezależnie, czy w jakikolwiek sposób przedsiębiorca poinformował swoich klientów (konsumentów)/pacjentów, jakoby tej odpowiedzialności nie ponosił.

Należy zwrócić uwagę na przepis art. 835 kodeksu cywilnego dotyczący umowy przechowania oraz na przepisy kodeksu cywilnego,  stanowiące o tzw. klauzulach abuzywnych, czyli postanowieniach umownych niedozwolonych.

Zastosowanie w ramach regulaminów czy też w wywieszanych w lokalu informacjach, klauzul niedozwolonych, skutkuje tym, że regulacje te nie wiążą konsumentów.

Nadto, stosowanie postanowień niedozwolonych może również zakończyć się nałożeniem na przedsiębiorcę kary finansowej przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za praktyki godzące w konsumentów.

Kwestia umowy

Podczas wizyty u lekarza, dentysty, w salonie fryzjerskim, kosmetycznym czy w restauracji, a nawet na basenie – czy zawierana jest jakaś umowa w odniesieniu do rzeczy pozostawianych w szatni lub poczekalni?

Czy, choć nie w formie pisemnej, lecz w sposób dorozumiany (przez czynności faktyczne) między konsumentem a danym przedsiębiorcą, który prowadzi gabinet lekarski, restaurację czy salon fryzjerski lub kosmetyczny, dochodzi do zawarcia umowy przechowania?

Przez umowę przechowania przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie.

Powyższe znajduje zastosowanie, niezależnie, czy w lokalu wyodrębnione jest pomieszczenie na szatnię lub po prostu udostępniony jest, np.  wieszak na odzież. Nie ma wpływu na odpowiedzialność także odpłatność za pozostawienie swoich rzeczy w szatni.

Wobec powyższego, skoro dochodzi do zawarcia umowy przechowania, próba wyłączenia przez przedsiębiorcę swojej odpowiedzialności za rzeczy klientów, pozostawione w szatni/na wieszaku lub w innym miejscu do tego wyznaczonym, należy uznać za klauzulę abuzywną, zatem nieskuteczną wobec klientów lokalu usługowego.

Charakter świadczonej usługi

Należy jednak zwrócić uwagę na to, czy z charakteru udzielanej usługi wynika konieczność pozostawienia, np. odzieży w szatni lub na wieszakach.

Przedsiębiorca będzie odpowiadał za odzież klientów, jeżeli z charakteru lokalu i rodzaju spożywanych posiłków wynika, iż konsumenci pozostawiają odzież wierzchnią w szatni lub na wieszakach.

Pozostawienie wierzchniej garderoby w wyznaczonym w tym celu miejscu w przychodni czy innym podmiocie medycznym (gabinecie lekarskim czy dentystycznym) jest także równoznaczne z zawarciem umowy przechowania i placówka będzie ponosiła odpowiedzialność za rzeczy swoich pacjentów.

Chociażby z uwagi na wymogi sanitarne i higieniczne, prawidłowe wykonanie świadczenia medycznego jest uzależnione od pozostawiania odzieży poza gabinetem lekarskim/dentystycznym. Umowa przechowania jest w tym przypadku koniecznym elementem umowy o leczenie.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku salonów kosmetycznych i fryzjerskich – odzież co do zasady jest pozostawiana w wyznaczonym miejscu, a usługi nie wykonuje się u klienta w odzieży wierzchniej.

Podczas wizyty na basenie, również odzież oraz inne niezbędne rzeczy są pozostawiane w szatni, w szafkach do tego przeznaczonych. Wówczas na przedsiębiorcy ciąży obowiązek dbałości o pozostawione przez klientów rzeczy.

W praktyce zatem umowa przechowania ma charakter umowy ubocznej, która łączy się z inną umową, np. o świadczenie usług i jest niezbędna dla prawidłowego udzielenia usługi. Do jej zawarcia dochodzi w sposób dorozumiany, w związku z celem umowy głównej.

Co to znaczy w sposób dorozumiany?

Przez czynności faktyczne, tj. przez samą czynność powieszenia odzieży na wieszaku w lokalu dojdzie do zawarcia umowy przechowania. Nie trzeba wcale oddawać odzieży wierzchniej do rąk konkretnej osoby, która tę rzecz przyjmie, by doszło do zawarcia umowy przechowania.

Czy przedsiębiorca odpowiada za każdą rzecz klienta?

Można spotkać się z praktyką, iż w danym lokalu przedsiębiorca informuje, że nie odpowiada za pozostawione w lokalu wartościowe przedmioty. Takie sformułowanie należy uznać jednak za niekonkretne – co należy rozumieć przez wartościowe przedmioty? Przecież nawet kurtka czy płaszcz mają konkretną wartość.

Nie należy zatem rozpatrywać odpowiedzialności za rzeczy klientów pod względem ich wartości, lecz w kontekście charakteru usługi oraz miejsca udzielania usług.

Przede wszystkim odpowiedzialność przedsiębiorcy rozciąga się na wspomnianą odzież wierzchnią, która jest pozostawiana zasadniczo w szatni czy też na wieszakach, gdyż wynika to z charakteru danej usługi i konieczności pozostawienia odzieży, np. przed wejściem do gabinetu.

Odpowiedzialność ta rozciąga się także na inne przedmioty normalnie pozostawiane – w zależności od miejsca – buty, parasole oraz rzeczy, które z reguły osoba ze sobą ma, celem udania się do lokalu usługowego, np. torebkę, teczkę czy plecak.

Mogą one zostać przyjęte do szatni i wówczas przedsiębiorca ponosi za nie odpowiedzialność.  Należy jednakże przyjąć, że jeśli klient pozostawi swoją teczkę, torebkę czy plecak w poczekalni, to rolą przedsiębiorcy, jako profesjonalisty jest zapewnienie bezpiecznych warunków dla mienia swoich klientów.

Przedmioty pozostawione, np. w poczekalni powinny zostać odpowiednio zabezpieczone przed zabraniem przez osoby trzecie. Przedsiębiorca będzie ponosił wówczas odpowiedzialność za zagubienie, zabranie czy zniszczenie rzeczy klientów.

Wobec powyższego przyjąć należy, że przedsiębiorca mógłby ewentualnie nie ponosić odpowiedzialności za takie przedmioty klientów, których zabieranie ze sobą nie jest niezbędne z uwagi na charakter usługi (walizki, torby z zakupami, biżuteria).

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 1951 r. C 496/50 – „inną sprawą jest odpowiedzialność lekarza za pozostawione przez pacjenta w poczekalni lub przedpokoju rzeczy, których noszenie nie jest niezbędne dla przyjścia, np. do lekarza (walizki). (…) w szczególności, czy co do takich rzeczy można przyjąć domniemanie zaofiarowania przez osobę przyjmującą w swym mieszkaniu pacjentów lub klientów przyjęcia rzeczy tych pod dozór.

Co w przypadku kradzieży?

Za pozostawione rzeczy, nawet w bezpłatnej szatni, odpowiedzialność ponosi przedsiębiorca, jeżeli z charakteru i rodzaju świadczonej usługi (np. lokal gastronomiczny) wynika, że konsumenci z reguły pozostawiają odzież wierzchnią na znajdujących się w lokalu wieszakach. Od tej odpowiedzialność nie zwalnia umieszczenie ogłoszenia o jej nieponoszeniu.

Powyższe znajduje jednak zastosowanie nie tylko w przypadku restauracji, ale także innych lokali usługowych, w których normalną praktyką jest pozostawienie odzieży wierzchniej w wyznaczonym miejscu. Przedsiębiorca jako profesjonalista winien zapewnić bezpieczne warunki dla mienia swoich klientów.

Przedsiębiorca nie ma zatem prawa stosować zapisu wyłączającego jego odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w szatni.

Nie ma znaczenia, czy taki zapis znajdzie się w regulaminie, czy też na tabliczce przy szatni.

Są one nieskuteczne, a podmiot który je stosuje naraża się na konsekwencje prawne i finansowe. Już w 2012 r. Prezes Urzędu Konkurencji i Konsumentów uznał w swojej decyzji (RWR 4/2012), że taka praktyka „narusza zbiorowe interesy konsumentów”.

Jakie roszczenia przysługują konsumentowi?

Przede wszystkim roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 471 kodeksu cywilnego. Co do zasady klient winien otrzymać zwrot równowartości zagubionej lub zabranej przez osobę trzecią rzeczy.

Jak może w takich sytuacjach zabezpieczyć się przedsiębiorca?

Przede wszystkim może i powinien zawrzeć umowę ubezpieczenia od tego rodzaju zdarzeń.

Przedsiębiorca winien chronić mienie nie tylko swoich klientów, ale i swój majątek. W tym celu powinien odpowiednio ubezpieczyć się, a w przypadku zdarzeń niepożądanych, przedsiębiorca nie będzie zobligowany z firmowych pieniędzy wypłacać rekompensat swoim klientom.

Dodać należy, że dla zaistnienia odpowiedzialności przedsiębiorcy nie ma też znaczenia, czy przedsiębiorca ma monitoring w lokalu. Oczywiście monitoring może istotnie pomóc w identyfikacji sprawcy, np. kradzieży.

Każdorazowo zaistniałą kradzież przedsiębiorca winien zgłosić także na Policję. W takiej sytuacji przedsiębiorca poniesie odpowiedzialność w pierwszej kolejności wobec samego klienta, jednakże może poszukiwać sprawcy, od którego następnie będzie mógł żądać naprawienia szkody wynikłej z kradzieży.

Porozmawiaj z autorem

Karolina Listopadzka

aplikant radcowski

klistopadzka@jczkancelaria.pl +48 668201535

Mogą Cię zainteresować

19Wrz

Kara umowna – o co w tym chodzi?

Kara umowna – o co w tym chodzi?

29Sie

Związek partnerski – uznanie dziecka przed porodem

Związek partnerski – uznanie dziecka przed porodem
wszystkie wpisy